Jubileusz 75-lecia Klubu Parafii Maniowy przy Związku Podhalan

O wiarę, kulturę, tradycję i obyczaje

- Gratuluje wam prężnej działalności koncentrującej się na zachowaniu naszych wartości: wiary, kultury, tradycji i obyczaju – powiedział wójt Gminy Czorsztyn Tadeusz Wach do uczestników uroczystości 75-lecia istnienia Klubu Parafii Maniowy, działającego przy Związku Podhalan w Ameryce, które dwunastego czerwca odbyły się w kościele św. Kamila i Domu Podhalan w Chicago.

12 czerwca jubileusz 75-lecia istnienia celebrowali członkowie Klubu Parafii Maniowy. – Dziękuję wam za utrzymywanie stałej łączności z Polską, Podhalem, Gminą Czorsztyn oraz rodzinną wioską Maniowy. Dziękuję za wszelką pomoc, jaka przez te 75 lat płynęła od was i nadal płynie, będąc wyrazem solidarności ze środowiskiem i instytucjami troszczącymi się o najuboższych i wymagających wsparcia.

Niech przyznanie Klubowi Parafii Maniowy Medalu Pamiątkowego, jak również dla najbardziej zasłużonych waszych członków, będzie wyrazem mojego podziękowania i wdzięczności wyrażonej w imieniu Gminy Czorsztyn i jej mieszkańców. Życzę wam wszelkiej pomyślności i jednocześnie zapraszam do odwiedzania rodzinnych stron oraz do współpracy i “otwierania” biznesów na terenie naszej Gminy – podkreślił wójt Tadeusz Wach wręczając grupie chicagowskich działaczy okolicznościowy medal. Obok Klubu medalem za krzewienie kultury podhalańskiej oraz promocję swojej “Małej Ojczyzny” na ziemi amerykańskiej, za wieloletnie wsparcie oraz pomoc finansową podczas budowy kościoła, remizy OSP, obiektów sportowych oraz szkolnych w miejscowości Maniowy zostali wyróżnieni: Kazimierz Sitarz, Józef Sekuła, Maria Węgrzyniak, Andrzej Sieczka, Henryk Janik, Władysław Jarząbek i Władysław Podlipni.

Jubileuszowe uroczystości rozpoczęły się udziałem licznego grona członków i sympatyków w nabożeństwie dziękczynnym odprawionym przez kapelana Związku Podhalan oraz kapelana Klubu Parafii Maniowy ojca Wacława Lecha w kościele św. Kamila, w którym O. Kapelan pełni posługę proboszcza.

Podczas nabożeństwa wartę honorową przy ołtarzu zaciągnęły poczty sztandarowe góralskich organizacji. Obok gościa z Polski i władz Koła, z prezesem Władysławem Podlipni, w kościelnych ławach zasiedli między innymi: członkowie Zarządu ZPwAP z prezesem Stanisławem Zagatą, prezes Związku Podhalan na Florydzie Tadeusz Cyrwus wiceprezes Związku Podhalan w Passaic Franciszek Łapczyński rodacy z Maniów oraz prezesi i dyrektorzy licznych Kół Związku Podhalan. Nabożeństwo uświetniła kapela góralska na czele z pochodzącym z rodzinnej miejscowości Pawłem Janikiem.

W wygłoszonej homilii o. Wacław nawiązał między innymi do swoich pierwszych lat pracy duszpasterskiej na terenie parafii Maniowy w Kluszkowcach. Mówił o wartościach, jakie charakteryzują mieszkańców tego rejonu – wiary i patriotyzmu. Mani owianie emigrowali ze swoich ukochanych stron do różnych zakątków świata. Jednak Ameryka była najbardziej popularnym miejscem osiedlenia i tu przez dziesięciolecia budowali lepsze jutro dla siebie i swoich rodaków. Nie zapominali o swoich stronach rodzinnych. Aby lepiej pomagać swoim rodakom, w roku 1936 powołali do życia Klub Parafii Maniowy, który w 1956 został przyjęty w szeregi Związku Podhalan w Ameryce Północnej. Na zakończenie nabożeństwa o. Wacław zaprosił na bankiet, który z udziałem ponad 300 osób rozpoczął się w niedzielne popołudnie w Domu Podhalan przy 4808 S. Archer. Imprezę prowadził były Prezes Związku Podhalan w Ameryce oraz wieloletni prezes Klubu Parafii Maniowy Henryk Janik.

Po powitaniu gości i odśpiewaniu hymnów narodowych Polski i Stanów Zjednoczonych przez najmłodsze członkinie Klubu, Justynę Gębala i Natalie Jarząbek, zgromadzonych powitał prezes Władysław Podlipni.

- Cieszę się, że przyjęliście państwo nasze zaproszenie na naszą jubileuszową imprezę 75-lecia istnienia Klubu – podkreślił prezes Podlipni wyznając, iż jest to bardzo ważna chwila dla wszystkich. W swoim wystąpieniu zauważył, że spotkanie z okazji jubileuszu jest świetną okazją do wspomnień, które choć minione zawsze pozostają w pamięci, chociaż czas je porządkuje i dodaje również blasku. Trudno być obojętnym wobec Klubu, w którym zostawiło się kilkadziesiąt lat życia.

- Jestem przekonany, że najlepsze i najpiękniejsze chwile są jeszcze przed organizacją, przed Klubem Parafii Maniowy. Pragnę wyrazić serdeczną wdzięczność wszystkim, którzy wspierali i nadal wspierają nasz Klub. To dla nas radość i przywilej mieć takie osoby. Przyjmijcie państwo serdeczne podziękowanie od całej społeczności parafii Maniowy za okazane serce i dobrą wolę. Życzę wam, aby ta dzisiejsza nasza uroczystość była chwilą odpoczynku i czasem mile spędzonym wśród Maniowian – podkreślił na zakończenie prezes informując jednocześnie o przyznaniu grupie klubowych działaczy okolicznościowych odznaczeń.

W gronie odznaczonych znaleźli się między innymi: Maria Węgrzyniak, Kazimierz Sitarz, Józef Sekuła, Anna Sieczka, Anna Łukaszczyk, Aniela Zadora, Krystyna Lazar, o. Wacław Lech, Andrzej Sieczka, Henryk Janik, Władysław Jarząbek, Krystyna Plewa, Henryk Szczurek i Władysław Podlipni.

W imieniu wszystkich odznaczonych specjalne podziękowanie przekazała nasz seniorka Maria Wegrzyniak-Rychtarczyk.

Wiceprezeska Klubu Anna Plewa przywitała zgromadzonych pięknym wierszem napisanym specjalnie na tę okazję.

 

Historyczny rys miejscowości Maniowy i Klubu Parafii Maniowy w Chicago przedstawił wiceprezes Władysław Jarząbek; Maniowy to jedna z najstarszych i największych wsi na Podhalu. Położona na trasie z Nowego Targu do Szczawnicy. Osada z pierwszym kościołem istniała już około 1216 roku, Jednak oficjalna historia wsi rozpoczyna się w 1326 roku. Najprawdopodobniej założył ja Hinko zwany Czarnym na mocy przywileju Klarysek, pewne jest również że działali tutaj Cystersi z Ludźmierza. Na przestrzeni czasu we wsi osiedlają się przybysze z rożnych stron, życie upływało na pracach wokół gospodarstw i wydzieraniu z puszczy kolejnych skrawków ziemi pod zabudowę i pola uprawne. Pomimo kataklizmów wioska się rozwija i rośnie w siłę. W 1618 roku istnieje już tak zwane wybrannictwo. W wiosce powstają: młyn, olejarnia, gorzelnia, kołodziej oraz inni rzemieślnicy, którzy wytwarzali rzeczy do codziennego użytku. Z czasem mieszkańcy wytworzyli swoje własne stroje i obyczaje. W XIX wieku wieś znalazła się na dobrach starostwa czorsztyńskiego i należała do Króla. Zmieniają się czasy i sytuacja społeczna, wieś uczestniczy w buntach chłopskich przeciw uciskowi starostwa oraz późniejszym czasem przeciw najeźdźcom. W tym też czasie powstaje mała huta oraz pierwsza stacja meteorologiczna w całej okolicy. Pierwszymi turystami, którzy odwiedzili Maniowy i okolice byli mieszkańcy i goście okolicznych dworów i zamków. Później pojawiali się poeci, malarze, podróżnicy i badacze. Przez wieki istnienia przez wieś przelewa się wiele nieszczęść i kataklizmów wywołanych przez powodzie, ogień czy też choroby. Podczas, których zostaje zniszczonych wiele zagród i straconych ludzkich istnień. Jednak mieszkańcy ciągle powstawali i zaczynali od nowa, łącznie z przebudową całej wsi ze względu na zaporę. Jeszcze dzisiaj dla naszej generacji wracają wspomnienia Starych Maniów, bystrego nurtu Dunajca podczas letnich kąpieli, posiadów na Krzyżówkach, wędrówek z Przywsia, Wegliszczaka, Kasia, Potoka czy Doliny na niedzielne uroczystości do Kościoła, szkoły koło Potoczka, boiska sportowego w krzakach, remizy strażackiej, spacerów ze śpiewem z Przywsia na Dolinę i odwrotnie z tej ciężkiej pracy. Tymczasem budowa Nowych Maniów z “przymusu” jak się ludzie wyrażali takich innych “obcych” jakby z innej części kraju. Lecz z czasem cieczka praca i serce włożone w budowę nowych domów, kościoła i innych obiektów użyteczności społecznej, pomagają przełamać ta niechęć, w końcu ta niechęć zastała pogrzebana pod gruzami kościoła a tafla jeziora zalała starość i pozwoliła zaakceptować tę nowoczesność, bo tak przecież jest dzisiaj. Nowe Maniowy niczym nie przypominają miejscowości z przed lat. Nowoczesna architektura z wielką bryłą kościoła pod wezwaniem św. Mikołaja i Matki Boskiej. Kościoła, pod budowę którego kamień węgielny poświecił ówczesny Kardynał Karol Wojtyła, a późniejszy Wielki Ojciec Święty Jan Paweł II, bliski przyjaciel naszego długoletniego proboszcza i budowniczego ks. Prałata Antoniego Siudy. Przybyszów do wsi wita piękna fontanna, dalej piękne obiekty sportowe z prężnie działającym LKS Lubań Maniowy. Plac zabaw, piękna Szkoła Podstawowa i Gimnazjalna ze swoim zapleczem sportowym, Straż Pożarna ze swoimi ochotnikami, którzy w każdej chwili gotowi są do niesienia pomocy, Orkiestra Dęta która uświetnia uroczystości, amfiteatr do zgromadzeń publicznych, dobrze wyposażony Ośrodek Zdrowia, przyszły dom opieki społecznej “Eden”, Bank, Poczta, sklepy, stacja benzynowa z warsztatem mechanicznym i wreszcie okazały Budynek Gminy to wszystkie obiekty, które służą społeczności wsi i gminy. Wielkość i usytuowanie wsi sprawiły ze stała się ona centrum administracyjnym Gminy Czorsztyn.

Maniowy, Maniowy piękne położenie, bo se przez Maniowy bystro woda płynie.

Tak to się śpiewało, bo dzisiaj to tylko piękna lustrzana tafla w której się kapie wschodzące i zachodzące słońce w której w pogodne noce przygląda się księżyc z niezliczona ilością gwiazd… takie to są dzisiaj Maniowy.

Jednak bywało trudno i ciężko, w okresie międzywojennym i późniejszym mieszkańcy decydowali się na emigrację za chlebem innym życiem za wielką wodę. Pierwsi emigranci jak również wielu z nas wybrało Chicago, jako miejsce stałego pobytu. Pierwszych emigrantów rozproszonych po całym mieście zaczyna ciągnąć do własnego towarzystwa. Zbierają się w prywatnych domach, z czasem powstaje chęć założenia Klubu celem pomocy rodzinnym rodakom, znajomym i krewnym, którzy pozostali tam w Maniowach. I tak na mocy czarteru udzielonego przez stan Illinois organizacja nasza nosi tytuł -KLUB PARAFII MANIOWY -założony dnia 28 czerwca 1936 roku w Chicago. Konstytucja Klubu Parafii Maniowy zawarta jest w książeczce “kwitariusza Klubu” a w niej zbiór reguł zasadniczych z których wynika że celem klubu jest między innymi złączenie wszystkich maniowian zamieszkałych w mieście Chicago w jedną organizację, ponadto jest również mowa o tym by ludzie pochodzący z Parafii szanowali się wzajemnie. Konstytucję ułożyli ludzie stanowiący Komitet Konstytucyjny a oto oni; Jakub Tomaszkiewicz, Jan Pawlikowski, Franciszek Plewa-Jańczy, Wojciech Sieczka, Katarzyna Bylińska, Plewa, Panszczyk. Założycielami zaś Klubu Parafii Maniowy byli: Jan Byliński, Franciszek Plewa, Jan Pawlikowski, Wojciech Sieczka, Franciszek Topor. Pierwszym długoletnim prezesem był Jakub Tomaszkiewicz a następnie Maria Regiec, Józef Łapczyński, Jan Jankowicz, Jan Sikora, Franciszek Plewa, Katarzyna Kowalczyk, Katarzyna Garlewicz. W roku 1956 Klub Parafii maniowy połączył się ze Związkiem Podhalan w Ameryce Północnej jako Koło Nr 22. Kolejnymi prezesami byli Józef Sekuła, Jan Kaczmarczyk, Karol Sitarz to podczas jego kadencji jako prezes Klubu oraz przewodniczący Komitetu Budowy Kościoła w Maniowach datuje się wzorową i ofiarną działalnością charytatywną Klubu i parafian na zakup instrumentów muzycznych dla orkiestry dętej przy Straży Pożarnej, pomoc dla Klubu Sportowego, na zamek Królewski w Warszawie, dla dzieci upośledzonych w Laskach i Białce Tatrzańskiej, Kościołowi w Nowej Hucie, Klikuszowej, Harklowej oraz naszego kościoła w Maniowach. Należy tu przytoczyć słowa Ks. Prałata Antoniego Siudy; ” Drodzy Rodacy jeśli Bóg nie da sił i zdrowia, jeśli Bóg nie pobłogosławi, niekiedy wszystko w jednej chwili można stracić. Nie pokładaj nadziej i tylko w dolarze, chociaż on tak konieczny, nie mów że bez Boga i kościoła się obejdzie, pamiętaj że kościołem my wszyscy jesteśmy, że za kościół wszyscy odpowiadamy” -jakież to wymowne i ciągle na czasie aktualne.

Późniejsi prezesi w kolejno

ści to: Andrzej Sieczka, Franciszek Kensek, Kazimierz Sitarz, Henryk Janik, Władysław Jarząbek, Krystyna Plewa, Henryk Szczurek i obecny Władysław Podlipni. Jak to zwykle bywa rocznice to wspomnienia to czas podsumowań i podziękowań, dlatego chcemy podziękować naszym seniorom długoletnim członkom Klubu: Władysławowi Piwowarskiemu, Kazimierzowi i Kazimierze Sitarz, Marii Sitarz ,Janinie Plewa, Annie Sieczka, Annie Łukaszczyk, Anieli Zadora, które zawsze są punktualne i gotowe do pomocy, Władysławie Jankowicz, Annie Plewa, Józefowi Sekuła, Marii Wegrzyniak-Rychtarczyk, Marii Janik. Kto nie zna ich wielkich zasług i działalności i to nie tylko w naszym klubie.

Cieszymy się dzisiaj, że nie zaprzepaściliśmy szlachetnej idei naszych poprzedników, iż pomimo wzlotów i upadków trwamy i działamy na miarę naszych możliwości, staramy się jednoczyć i wspomagać naszych rodaków w rodzinnej miejscowości, ale również i tych którzy o tę pomoc proszą.

Świadectwem tego niech będzie to że jesteśmy tutaj razem, świętując 75 lat Klubu Parafii Maniowy.

Mogło być nas więcej i powinno, byśmy w sile mogli więcej mieć tylko że nie chcemy chcieć. Cóż, każdy z nas ma wolną wolę i wybiera swój sposób na życie, dlatego wszystkim tutaj zebranym naszym przyjaciołom, gościom, parafianom a zaś i w szczególności obecnemu Zarządowi i Członkom Klubu za ogrom pracy i poświecenia włożonego w zorganizowanie tej uroczystości serdeczne BÓG ZAPŁAĆ… Prosimy bądźcie z nami na miarę waszych możliwości by ten Klub trwał dalej i rozwijał się, bo przecież na chwałę Bogu i pożytek ludziom powstał, tego nam daj i w tym nam dopomóż Bóg.

Istnieją Maniowy w Chicago?

Na pewno w jakiś sposób tak, jakie one będą to zależy wyłącznie od nas i tych którzy po nas przyjadą -podkreślił na zakończenie wiceprezes Władysław Jarząbek. Szczęść Boże.

Życzenia i gratulacje na ręce prezesa zarządu Klubu złożył również wieloletni prezes Henryk Janik, który powiedział między innymi, że tak piękny jubileusz nie byłby możliwy, gdyby nie zaangażowanie i praca licznego grona klubowych działaczy, którzy na przestrzeni dekad nie szczędzili czasu i środków, aby pomagać rodzinnej miejscowości i pracować w organizacji udzielając się w wielu przedsięwzięciach i inicjatywach. Do najważniejszych wydarzeń w życiu rodzinnej społeczności, było dzieło budowy nowej miejscowości, która miała miejsce na przełomie lat 70 -80 minionego wieku w związku z budową zapory na Dunajcu i całkowitym przesiedleniu miejscowości Maniowy.

Dzisiaj śmiało możemy powiedzieć, że dołożyliśmy cegiełkę do piękna i rozkwitu naszej rodzinnej miejscowości Maniowy-powiedział prowadzący Bankiet Henryk Janik.

W podziękowaniu za dotychczasową współpracę z władzami Gminy jej Wójt Tadeusz Wach został wyróżniony tytułem Honorowego Członka Klubu Parafii Maniowy w Chicago.

Prezes ZPPA Stanisław Zagata i Kapelan ZPPPA O. Wacław Lech również w serdecznych słowach skierowali gratulacje i najlepsze życzenia z okazji pięknego Jubileuszu dla najstarszego Klubu przy Związku Podhalan w Ameryce, które jako pierwsze powołało do życia Klub z nazwa swojej miejscowości.

Po smacznym obiedzie   rozpoczęła się zabawa taneczna, która trwała do późnych godzin nocnych.

Henryk Janik

Zdjęcia: Archiwum Klubu-M.E .Helegda