XXVIII Sejm Związku Podhalan w Ameryce

Budujmy nasz związek w zgodzie w wzajemnym szacunku i poczuciu wielkiej dziejowej odpowiedzialności za to co po nas zostanie.

 

Podhale, jeden z najpiękniejszych, najbardziej oryginalny i najsławniejszy region Polski. Ma ten region niepowtarzalną urodę, którą zachwycają się turyści z całego świata. Podziwiają jedyny w swoim wyrazie styl budownictwa, swoisty folklor i kulturę. Dzięki tym właśnie walorom powstał i stale się rozwija podhalański regionalizm, a pierwszoplanową rolę odgrywa Związek Podhalan, jako główny reprezentant i rzecznik ludu podhalańskiego.

Na początku XX wieku, duża fala emigrantów z Podhala napłynęła do Stanów Zjednoczonych. Żyjąc tutaj z dala od Tatr od ojczystej ziemi, nie mogli sobie jednak wyobrazić życia bez własnej góralskiej organizacji na wzór tej z Polski. Znając cele i zadania jakie przyświecały w kraju Związkowi Podhalan postanowili Podhalanie w Ameryce założyć bratnią organizację na obczyźnie.

Wielką zasługą w powołaniu do życia Związku Podhalan była wizyta dr Stefana Jarosza, który przebywając w St. Zjednoczonych w roku 1927 poprzez swoje publiczne wystąpienia, zachęcał górali do powołania do życia Związku Podhalan, mówiąc między innymi że: Podhalanie powinni być dumni ze swego pochodzenia, ze swej rodzimej kultury na której wzorują się najwięksi polscy pisarze i artyści doby współczesnej, która silnie już dzisiaj wycisnęła piętno na sztuce polskiej. Dzięki narodzeniu się góralskiej organizacji ZPPA, Podhalanie wnieśli trwałe i cenne walory do istniejących środowisk polonijnych, podnosząc jednocześnie autorytet w oczach narodu amerykańskiego.

Patrząc dzisiaj z perspektywy minionych lat, należy stwierdzić, że mieliśmy wspaniałych ludzi w momencie narodzin Związku Podhalan w Ameryce. Byli urodzonymi działaczami o silnym instynkcie społecznym, artystami rozmiłowanymi w pięknym świecie podhalańskim i umiejący to piękno pokazać i wyrazie czy to piórem czy tańcem, muzyka czy śpiewem. Jednym z nich był Henryk Lokański, redaktor naczelny Dziennika Związkowego, pierwszy Prezes Związku Podhalan w Ameryce.

Pierwszy Sejm odbył się 8 czerwca 1930r. Sejm wybiera Zarząd Główny, który stoi na czele Związku Podhalan.

Sejmy odbywają się co trzy lata w miejscowości wyznaczonej przez Sejm poprzedni (przeważnie odbywa się w Chicago).

Zmieniali się prezesi, po Henryku Lokańskim przyszli Antoni Dąbrowski, Stanisław Janik, Andrzej Rafacz, Andrzej Wróbel, Józef Krożel, oraz Ci z najmłodszej powojennej emigracji, lata 60-te. Umiejętnie kierowali Związkiem, przekazując młodszym pokoleniom te wszystkie wartości jakie posiada i jakimi dysponuje Związek Podhalan. Wykorzystywali swoje predyspozycje, wrodzone umiejętności do kierowania organizacja w czasie swoich kadencji.

Chwała im wszystkim za to.

Czas jednak szybko biegnie, jeszcze żywo w pamięci mamy ostatni XXVII Sejm, a przed nami już XXVIII Sejm ZPPA. Sejm, na który jak przystało na synów założycieli Związku, musimy się godnie i dobrze przygotować. Głównym celem każdego Sejmu tak i również obecnego, będą zadania ideowe, które są naszą świętością, a należą do nich przekazywanie młodym pokoleniom naszej kultury, tradycji, stroju, muzyki i śpiewu tu na ziemi Waszyngtona.

Sejmy Związku Podhalan są ważnym wydarzeniem w życiu Podhalan. Bardzo pięknie to przedstawił ks. Prof. Józef Tischner w Ludźmierzu na Zjeździe Związku Podhalan w roku 1993: Ludzie się spotykają, nawzajem sobie przyglądają, no i… przeliczają, kogo ubyło?… trza powspominać tych co się minyli. Trza sie przyjrzeć sobie samemu… Niby to i owo już się zrobiło, ale przed nami jeszcze niezmierne ugory.

Sejm to jakbyś człowieku wracał do źródła. Źródło jest czyste, górskie, żywe. To co od źródła dalekie, zawsze niesie w sobie trochu brudu. Idący ku źródłu, zostawiamy brud poza sobą. A co jest naszym źródłem? Naszym źródłem, wiemy o tym dobrze jest PRAWDA obecna w góralskiej kulturze. A jest to najpierw i przede wszystkim prawda o człowieku.

O tym wszystkim co mu w duszy gra i o tym co mu się w sercu zmieście nie może i o wszystkim co rozum ogarnie i czego ogarnąć nie zdoła. Wiemy i o tym że ta ludzka prawda ukazuje się i w mowie i w śpiewie i w tańcu i w pacierzu i w całym sposobie bycia ludzi wolnych i wiernych.

Prawdy tej trzeba nam strzec. Trza jej dawać świadectwo. Człowiekiem Gór – Góralem jest ten, kto taka prawdę ma w duszy i jest jej wierny.

Bogactwem naszego Związku są ludzie. Tak, ludzie. Związek ludźmi stoi. Jacy ludzie, taki i Związek. Podziwiam bezinteresowna prace całego Zarządu Głównego, wszystkich prezesów Kół i Klubów, dyrektorów, kierowników zespołów, instruktorów, muzykantów oraz wszystkich członków Związku. Dziś w czasach, gdy ludzie gonią za swoim małym interesem i domagają się, aby im za wszystko płacić, Wy dajecie świadectwo wspaniałomyślności. Wystarczy jedno krótkie “trza zrobić” i jest zrobione.

Jak na każdym Sejmie, będzie dyskusja o przyszłości i o jedno Was proszę, róbcie tak, żeby NIE GUBIĆ ludzi. Wiecie, co to znaczy, stracić człowieka? Człowiek przychodzi ku Nam i chciałby iść z nami, a my Go… tracimy. A przydałby się. Tak trzeba robić, aby nie tracić ludzi. A jakby się jaki znalazł na krawędzi naszego Związku, to należy Go przyciągnąć. Będzie zmiana prezesa. Patrząc w przeszłość, było różnie z prezesem Stanisławem Zagata, ale chwała Mu, że trzymał w rękach pług, może nie tak mocno jak należało, ale było hyrnie.

Obserwując od szeregu lat działalność Związku Podhalan w Ameryce, działalność Zarządów Głównych, oraz działalności poszczególnych Kół, Klubów, wydaje mi się że jest dobrze. Czasem może tylko decyduje się pochopnie, nie za bardzo się przemyśla, i myśli perspektywicznie, ale są to wypadki sporadyczne. Wiadomo, że działalność Związku Podhalan nie może przecież opierać się na zasadach, że mamy działać dziś i może jutro, a już pojutrze niech się martwią inni ci co przyjdą po nas. Ażeby ten kierunek myślenia utrzymać, zależy tylko od nas samych.

Musimy mieć skuteczny wpływ na pewne czynniki i kształtować je tak, aby sprzyjały jeszcze bardziej rozwojowi Związku Podhalan, dawały nam radość i poczucie dumy, a wtedy będziemy bardziej widoczni i dostrzegani nie tylko przez Polonię, lecz także przez społeczeństwo amerykańskie. Przecież korzenie naszej kultury duchowej i materialnej sięgają tysiąclecia, co w przeciwieństwie z minionymi 225-ma latami Stanów Zjednoczonych powinno nam dawać trwałą podstawę do budowania naszej tożsamości na gościnnym gruncie amerykańskim, przy całym szacunku do kraju i ludzi tu żyjących.

Przed każdym Sejmem ZPA, apelowałem również na lamach prasy, aby nowo wybrany Zarząd Główny powinien przedstawić plan działania na całą trzyletnią kadencje, lub chociaż na określony czas. W planie tym powinny się znaleźć takie zamierzenia co do których wiadomo że będą mogły być wykonane w zaplanowanym terminie. Tworzenie fikcji nie służy niczemu, co najwyżej zniechęca ludzi do pracy.

Nadal wiele było dyskusji na miesięcznych zebraniach dyrekcji, odnośnie “słynnego” już remontu-rozbudowy Domu Podhalan.

Bardzo ważną sprawą o którą przed każdym Sejmem mowię to odłączenie działalności Zarządu Gł. od interesu prowadzonego w Domu Podhalan. Wszystkie kłótnie, kłopoty na comiesięcznych zebraniach zaczynają się od funkcjonowania i prowadzenia Domu Podhalan. Zarząd powinien mieć kontrolę, ale nie wchodzić w kompetencje managera, który musi się rozliczać przed Zarządem. Gospodarka Domu Podhalan powinna, musi wypracować sama fundusze nie tylko na te osoby co pracują, ale przede wszystkim dla tych co uczą dzieci: śpiewu, tańca, muzyki i innych wartości naszego regionu podhalańskiego. Przecież dzieci to nasza przyszłość!

Dalej tak nie może być, aby co Zarząd zaoszczędzi na imprezach jak; pikniki, festiwal, wybór królowej, zbójnika czy z radia, zarobione $$ zasilały gospodarkę Domu Podhalan. Przecież głównym celem po otwarciu Domu Podhalan było, aby zarobione pieniądze szły na kulturę.

Nieustające utarczki tak samych urzędników w Zarządzie Głównym jak i wśród dyrekcji na miesięcznych zebraniach, wzajemne krytykowanie się nie służy dobrze obrazowi Związku Podhalan. Sejm powinien kategorycznie położyć kres tym “występom”. I tak jak halny w Tatrach niesie zawsze przewietrzenie, wydmuchanie zasiedziałego smogu z dolin, tak i działalność Związku powinna być nastawiona na integrację na łączenie nie na burzenie tego co nasi ojcowie, co poprzednie pokolenia z takim trudem zbudowały.

Dlatego, biorąc pod uwagę konieczność zachowania naszej tożsamości narodowej, tradycji -zaniechajmy niewczesnych waśni, zapomnijmy wzajemnych urazach, a starajmy się budować nasz Związek Podhalan w zgodzie, wzajemnym szacunku i poczuciu wielkiej dziejowej odpowiedzialności za to, co po nas zostanie.

Drodzy Bracia Podhalanie. Z okazji tak ważnego i niecodziennego wydarzenia w życiu naszej wspólnoty, życzę Wam dalszego, mądrego budowania coraz mocniejszych więzi łączących nas wszystkich.

NIECH ŻYJE ZWIĄZEK PODHALAN W AMERYCE ! SZCZEŚĆ WAM BOŻE.

Henryk Janik